poniedziałek, 25 maja 2009

sobota, 23 maja 2009

czwartek, 21 maja 2009

Zobaczcie

w PONIEDZIAŁEK


"Wreszciem myślał, że miłość będzie zmiłowaniem -
Ale miłość się stała igielnym posłaniem,
Co znów toczy poidło - dla dziewki zdrajczyni!

PS. 25.05.2009

wtorek, 19 maja 2009

(.łac)



A-18-Z = 26


PS. Zdradził W.
Teraz pod żadną światową się władzę
nie mogę poddać - nie przeto, żem dumny,
ale, że duch mój bezoczny prowadzę,
od wielu wieków przez słońca i trumny

poniedziałek, 18 maja 2009

niedziela, 17 maja 2009

Co dalej?


Rzekła Mysz:
"Hej, kolego!
Cóż to? Sąd bez sędziego
Bez przysięgłych,
obrońcy i woźnego
chcesz mieć?"
Na to Kot:
"Adwokatem, sędzią i katem
ja sam będę.
Ja sam też,
Skażę ciebie
na śmierć".

PS. Powiedzieli : "w przyszłym tygodniu, o 18.".

piątek, 15 maja 2009

środa, 13 maja 2009

wtorek, 12 maja 2009

poniedziałek, 11 maja 2009

www.l...


No więc powiedz to, co chcesz powiedzieć! – rzekł na to Marcowy Zając.
– Właśnie mówię – rzekła z pośpiechem Alicja – to znaczy… chciałam powiedzieć… to, co mówię. Przecież to wszystko jedno i to samo. – Wcale nie to samo! – rzekł Kapelusznik. – To tak jakbyś powiedziała, że „widzę, co jem” niczym się nie różni od „jem, co widzę”! – Mogłabyś równie dobrze powiedzieć – wtrącił Zając Marcowy – że „mam to, co chciałam” nie różni się od „chciałam tego, co mam”! – Mogłabyś równie dobrze powiedzieć – rzekł Suseł, jakby mówił przez sen – że „kiedy śpię, oddycham” nie różni się od „kiedy oddycham, śpię”. – U ciebie to się nie różni! – stwierdził Kapelusznik.

PS. Ktoś zapewnił mi ochronę i umożliwił wygłoszenie prawdy. Czy to aby nie pułapka?

...bierzcie...

sobota, 9 maja 2009

Go ask Alice


Uciąć głowę!
Uciąć głowę!
Uciąć głowę szast i prast!
Jednym słowem:
Uciąć głowę!
Uciąć głowę

I gotowe!

Szast i prast!




Bez Porządku

piątek, 8 maja 2009

czwartek, 7 maja 2009

Chiave

C
z
a
s
e
m

l
e
p
i
e
j

n
i
c

n
i
e

z m i e n i a ć

środa, 6 maja 2009

Krew jak śnieg


Wspomina Jusupow: Ja.. przez tego gada musiałem zastrzelić jednego ze swoich najlepszych psów i położyć go na tym miejscu, gdzie śnieg został zabarwiony krwią.

***


Połączcie strzałkę i obraz. A przyjdzie czas na mnicha z Pokrowskoje.

***

Spotkajcie się na P...j

wtorek, 5 maja 2009

Zaznacz element


Książe pisze: "Powiada się, że są natchnieni (...). Po inwokacjach i hymnach tworzą krąg, kołyszą się rytmicznie, po czym kręcą w kółko, coraz szybciej i szybciej... a mistrz ceremonii biczuje każdego, kto nie wykazuje się wystarczaj±cym zapałem. Obrzęd kończy się straszliwą orgią, w trakcie której wszyscy zwijają się na ziemi w ekstazie bądź konwulsjach"

Mnich spowiada: “Jeśli Twoi krewni mnie zamordowali to nikt z Twojej rodziny, to znaczy żadne z Twoich dzieci lub krewnych, nie przeżyje dłużej niż dwa lata. Ja zostanę zamordowany. Właściwie to już nie ma mnie wśród żywych. Módl się, módl się, bądź silny i myśl o swojej błogosławionej rodzinie”


Wszystko ma wpływ na wszystko. Łączcie fakty. I niech świat stanie na głowie.

PS1: Szanowny Panie Draco! Cóż to znaczy - " fałszywy trop"? Cóż to znaczy - nic Pan nie znalazł? Skąd Pan wie, że tam TEGO nie ma, skoro nie wie Pan jak TO wygląda?

PS2: Skrzynka Pocztowa

***

poniedziałek, 4 maja 2009

czwartek, 30 kwietnia 2009

środa, 29 kwietnia 2009

wtorek, 28 kwietnia 2009

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Under the table

Mój los jest przypieczętowany. Jestem zawieszony między dwoma światami. Jeden już się skończył a drugi uparcie milczy.
Co powie, gdy wreszcie się odezwie? Kto to wie? Może ten, kto skradł ciastko?


Zachowajcie szczególną ostrożność. Liczyć się będzie każdy szczegół, a Wasza współpraca jest niezbędna.

sobota, 25 kwietnia 2009

czwartek, 23 kwietnia 2009

środa, 22 kwietnia 2009

lowcrust (1 rok temu)



Nie wierzcie w DOGMATY. Wszystko jest możliwe, jeśli gra się rozważnie. ONI widzą nasze ruchy, co nie znaczy, że je pojmują. Obserwujcie ICH stronę szachownicy.

Wkrótce popłynie rzeka, Olu. Zaczynasz sobie przypominać?

PS. Niektórych z Was znaleźć łatwiej, niż myślicie. I nie ma co się temu dziwić.
PSS. Zobaczcie SŁOWA o których mówiłem. Wkrótce mogą się przydać.

wtorek, 21 kwietnia 2009

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Dlaczego stanął czas?




Alicja jest gościem na obłąkanej herbatce. Wraz z Szalonym
Kapelusznikiem, Marcowym Zającem i Susłem. Wszyscy zadają Alicji mnóstwo
logicznych zagadek i wytykają najmniejsze nielogiczności jej wypowiedzi.
Alicja czuje się obrażona i odchodzi, twierdząc, że to najgłupsza
herbatka, na jakiej kiedykolwiek była. Następnie znajduje drzwi w pniu drzewa i
wkracza do środka. W ten sposób po raz kolejny trafia do długiego
przedsionka, w którym była na początku.
Otwiera maleńkie drzwi i...

piątek, 17 kwietnia 2009

ORTSUL ZEZRP



Runą mury. Zamkną warszawski squat Elba -> http://elba.bzzz.net/. Zburzą hale, które anarchiści odnowili, wyremontowali. W które tchnęli życie. Wcześniej były tam zgliszcza składu makulatury. Właściciele mówią tak: - Fajni jesteście, ale to nasze. Podoba nam się, ale wypad. My teraz zrobimy biznes, zarobimy pieniądze.

Kto jest bardziej właścicielem? Ten, kto ma papier, że nim jest? Czy ten, który się troszczy i opiekuje?

Kto ma większe prawo do drugiej osoby? Ten, który który plecie nić i nazywa ją imionami? Czy ten, który martwi się, robi wszystko, żeby nic się jej nie stało, ten, który kocha?

To dwie strony lustra. Tylko - która jest która?

PS. Kapelusznicy przestańcie się lenić.

środa, 15 kwietnia 2009

wtorek, 14 kwietnia 2009

Bierzcie i pijcie



Kolejne spotkania były ścieżką. Krętą ścieżką. Do zatracenia, czy do świętości? Skąd mogliśmy to wiedzieć? Gdy jest się w Ulu, podobne refleksje nie mają większego znaczenia. Szliśmy w dół, do samego serca.

Co to jest ofiara.
Co to jest poświęcenie.

Trucizna jaką sączył Metnitz coraz bardziej i bardziej ogarniała nasze serca i umysły.

A oto, czego nauczał nas M.:

Nasz Pan podzielił się sobą. Zrezygnował ze swej świętości, z nadludzkich przymiotów, wzniósł się ponad swoją boskość i oddał nam swoje człowieczeństwo. A Ci, którym je oddał stali się tym, czym był on, nim dokonał Rytuału.

A.K. ponieśli słowo i czynili to, co kazał czynić na jego pamiątkę. Szukali jemu i sobie podobnych. Docierali do nich, otwierali ich dusze i ciała, by obdzielić cały świat świętością.

Marzyłem by stać się jednym z nich. Z bezsensownego życia, wegetowania w Waldenburgu. Miałem stać się... Czym właściwie miałem się stać?
I kim jestem?

Jestem NicKT1. To wtedy się narodziłem. I umarłem.

Powoli przygotowywaliśmy się do wejścia w kolejny krąg. Krwi.

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

wtorek, 7 kwietnia 2009

***


Czasu niewiele. Jest trop.
***
Gdy do pszczelego Ula dostanie się szerszeń, pszczoły nie potrafią przebić się żądłem przez jego twardy pancerz. Jedyną obroną przed napastnikiem jest „przegrzanie”.
W sytuacjach zagrożenia są w stanie podgrzać temperaturę otoczenia do 43 stopni.
Przygotujcie się. Będziemy płonąć żywym ogniem.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

niedziela, 5 kwietnia 2009

sobota, 4 kwietnia 2009

Trzy bez dwóch


Miałem dość myślenia o Niej. Dość zrzędzenia ciotki. Dość wyobrażania sobie tego, co nastąpi. Wybrałem się do kina. "Miasto ślepców". Nie polecam. Chała. Zgrabna, pseudofilozoficzna, urocza, wzruszająca chała. Ale jest w tym filmie jedna myśl.
Ślepcy!
Prawda jest na wyciągnięcie ręki.
Ślepcy!
Nie może być bliżej.
Unosi się w powietrzu. Rozbrzmiewa za oknem. Klęczy. Wisi na ścianie.
Patrzysz, ale nie widzisz. Patrzysz, ale nie wierzysz. Uwierz. Najwyższy czas.

PS. A8 czeka. A5 wykona ruch.

czwartek, 2 kwietnia 2009

Obłęd!

Szanowny Panie W.



Uważaj na tę książkę.


Może być niebezpieczna.

środa, 1 kwietnia 2009

Poisson d'avril


Szerokiego uśmiechu w Kwietniową Rybę, Panowie i Panie.
Nawet jeśli niektórym śmiech ten w gardle stanie.

wtorek, 31 marca 2009

Nic dwa razy się nie zdarza?


Znalezione w necie: "Pewna dziewczyna chciała dostać się do elitarnego bractwa na jednej z uczelni. Członkowie klubu obiecali jej przyjęcie, jeśli wykona pewne zadanie. Samochód już na nią czekał. Po kilkunastu minutach jazdy znaleźli się przed bramą cmentarza. -Dwa dni temu zmarła w mieście jakaś kobieta. Jej ciało leży w kaplicy, pośrodku tego cmentarza. Słuchaj uważnie: na czole denatki położyliśmy złotą monetę, wystarczy że wejdziesz do kaplicy, zabierzesz jej pieniążka i wrócisz tutaj. Będziemy czekać - tłumaczyli ci z Bractwa. Dziewczyna była przerażona, lecz chęć dołączenia do nich wzięła górę i już po chwili przestąpiła bramę cmentarza. Im dalej zagłębiała się wśród grobów tym okolica wydawała się bardziej upiorna. Stanęła przed kaplicą. Drzwi ustąpiły z głośnym zgrzytem. Rozdygotana weszła do środka. Zobaczyła otwartą trumnę, a w niej ubraną na czarno zmarłą. Jej twarz była potwornie blada, a ręce złożone na piersiach przypominały szpony. Na czole spoczywała mała, złota moneta. Dziewczyna wyciągnęła drżącą rękę, podniosła monetę i zaczęła co sił w nogach uciekać do wyjścia. Biegła na oślep pomiędzy grobami, co chwila się potykając. Nagle poczuła że coś chwyta ją za kurtkę. Przed oczyma od razu stanęła jej twarz kobiety w trumnie i szponiaste dłonie. Ale nie pozostała zbyt długo. Rano przyjaciele znaleźli ją martwą. Zmarła na atak serca. Kaptur jej kurtki zaczepiony był o skrzydło marmurowego posągu anioła"

Podobną historię opowiadała mi kiedyś babcia. Zamiast amerykańskiej nastolatki, bohaterem był pewien wioskowy śmiałek. Założył się z kolegami o parę złotych, że o północy dojdzie do cmentarnej kaplicy i przed drzwiami wbije drewniany kołek - na znak, że tam dotarł. Siąpił deszcz. Zamknął oczy, przyłożył kołek do ziemi. Uderzył. Chciał się zerwać i uciekać jak najdalej. Nie mógł. Coś trzymało. Ściągało do ziemi. Dusiło. Rano znaleziono go martwego. Miał rozwarte z przerażenia usta. A kołek przyszpilał do ziemi skrawek jego płaszcza.

Ludzie od dziesiątek lat boją się tego samego. Od dziesiątek lat snują podobne opowieści. A więc czego boi się Kapelusznik? I czego boisz się Ty?

poniedziałek, 30 marca 2009

Krok do przodu



"Niekiedy ze mnie -zda się płyną krwi fontanny;
Fala jej łka rytmicznie, opuszczając łono. -
Czuję dobrze, jak płynie strugą gęstą, słoną,
Lecz próżno ciało badam - próżno szukam rany"


Skasowali dziś moją wypowiedź. Czyżby zauważyli że nie żartuję? Strach ich obleciał. Wiedzą, że jest szansa. A my? Kroczymy dalej.

Tymczasem za 48 godzin objawi się kolejny Kapelusznik.

niedziela, 29 marca 2009

Jedna kropla


Pierwsze rytuały? Metnitz twierdził, że to przygotowanie. - Nie każdy może dostąpić łaski Pana Jedynego – mówił świńskim głosem. Część odpadła już w pierwszym transie. Nie wytrzymali. Siadła psychika. -Dasz radę - poganiał Metnitz.
Więc wypiłem. Osunąłem się na ziemię. Wstrząs. Drżałem. Chwyciły mnie szpony, a ja nie miałem siły, żeby cokolwiek z tym zrobić. Rozszarpywały mnie od środka. Chrupały kości, zgrzytały zęby. A wszystko wirowało, wirowało, wirowało! A Metnitz? Śpiewał! Obłęd. Więc krzyczałem. I czułem, że ona też krzyczy.

Krzyczało wszystko.

PS. Widzieliście to?

Dlaczego nie można mieć takiego muru w głowie?

Szachy Pana K.

piątek, 27 marca 2009

czwartek, 26 marca 2009

środa, 25 marca 2009

Krąg I



Jedno z pierwszych spotkań. Stanęliśmy w kręgu. Zaintonował pieśń. Wył i zawodził, przechodził w szept. Krzyczał. Nigdy nie słyszałem czegoś podobnego. Nie rozumiałem języka, ale go czułem. W powietrzu unosiło się coś dziwnego. Pochłaniało, zagarniało. Wszystko. I tylko dla siebie. To wtedy - w tajemnicy otworzył przed nami pierwszy krąg. Krąg zewnętrzny, Krąg Larw. Tak jak one pełzaliśmy dookoła niego w oczekiwaniu na pokarm. Stał się naszym Oldermanem. Wskoczyliśmy w Króliczą Norę. Nie mam nic na swoją obronę. Przeszedłem na drugą stronę. Potem już nikt nie był taki sam. Nawet Ci którzy się wykruszyli.

Bajka na dobranoc

wtorek, 24 marca 2009

A jeśli...



Kapelusznik widzi więcej.

P.S

Pamiętaj Gońcu- wyznacz klucznika. Rozważnie.


P.P.S

Kapelusznik winszuje. Więc ciągle jest szansa.

poniedziałek, 23 marca 2009

Tik-tak


Nie ma ścian, nie ma drzwi. Jak w ulu. Każdy ma swoje zadanie, porusza się
wewnętrznym rytmem. Czy wiecie, że trutnie żyją jedynie parę miesięcy? Nie zimują w ulu z innymi robotnicami. Nie każdy jest w stanie zapłodnić królową, a jest ich 2, 3 tysiące. Co się dzieje z tymi którym to się nie uda? Coś pięknego. Robotnice odcinają ich od wszelkiego pokarmu i wypędzają. Są skazane na powolną śmierć głodową. Ich zgon w środku pszczelej organizacji jest czymś naturalnym.
Po prostu ci, którzy pozwalali latać, zasłaniają nagle plecami tych
którzy już powinni przestać. Odchodzisz, a twoje zejście jest naturalnym cyklem.

Witajcie w ulu!

niedziela, 22 marca 2009

Pytajcie o Kapelusz




Podążajcie za Kapeluszem. Obok pędzącego królika.

sobota, 21 marca 2009

Goniec



Wiosna przybyła do Warszawy. Pachnie wilgocią i świeżym powietrzem. A jutro: tłok, tłum i ścisk. Dobry moment, by przybyło jednego Kapelusznika więcej.

Już niedługo. Zobaczysz. Już niedługo.

PS. Oto co przeczytałem dziś w necie: http://wiadomosci.onet./1548940,242,1,1,kioskart.html

Metnitz by się uśmiał. Świńsko i piskliwie.

piątek, 20 marca 2009

Zbyt mało Wiary


Kiedy Metnitz opowiedział mi całą historię, wzruszyłem ramionami. Szczerzył zęby z radości, a ja kręciłem głową. - Dlaczego - pytał - myślisz, że łżę? Przecież to znasz. Uczyłeś się o tym. Słuchałeś. Oglądałeś. Jak to jest, człowieku? Nie wierzysz w to, co wierzysz?

Do dziś słyszę jego świński, piskliwy głos.

***

Czyżby ciotka buszowała w moich rzeczach? Dziennik leżał w innym miejscu, niż go położyłem. Wkurzyło mnie to potężnie. Wyszedłem na klatkę, żeby się uspokoić. Zapaliłem fajka. Było ciemno, ale ja lubię jak jest ciemno. Śmierdziało kocim moczem. Właśnie kończyłem palić, kiedy wydało mi się, że coś słyszę.
Świński, piskliwy głos.
Potem zamilkł.
Za dużo myślę o przeszłości? Czy...?

PS. Szanowny Panie Asquelcie! Kapelusznik zadaje zagadki. Dlaczego miałby je rozwiązywać?

***

czwartek, 19 marca 2009

wtorek, 17 marca 2009

Bracia i siostry


Pisze Singer w jednej z książek: "Reb Gedale dokonuje cudów. We wszystkich domach mówi się o jego mądrości i cudownych środkach. Przywiózł ze sobą chustę, na której jest wyszyte imię Sabataja Cwi. Kiedy kładzie ją na brzuchu położnicy przy trudnym porodzie zaraz następuje rozwiązanie. Jest w posiadaniu zaczarowanych pereł i gładkich od używania monet pochodzących od bogobojnego reb Michełe z Niemirowa. Odkąd przybył, uratował swymi amuletami wielu ludzi. Wypędził złe duchy z pewnego domu, w którym zamieszkały i pleniły się, przywrócił mowę dziecku przestraszonemu przez czarnego psa. Jego pobożność i wiedza słyną szeroko".

***
Bracia i siostry! Właśnie tak się to zaczyna. Na początku fascynacja. Ufasz mu. Oczy ci się skrzą. Potakujesz głową. Jesteś na każde pstryknięcie palca. On ci imponuje. Jest wspaniały, wszechmocny. Mistrz! Meister! Messer! Potem - dokładnie tak samo jest w miłości - przyzwyczajasz się. Już nie jest tak wspaniale. Ale nie chcesz odejść. A kiedy odkryjesz prawdę, jest za późno.

***
Bracia i siostry! Tym razem nie skończy się to tak, jak w Waldenburgu.
"Światu, który jest w Lustrze, tak Alicja dziś powie: "Oto w dłoni mam berło, a koronę na głowie".
Gdyby jeszcze było więcej kapeluszy!

PS. Bracia i siostry! Imię jest ważne. Nawet gdy nic nie znaczy.

poniedziałek, 16 marca 2009

sobota, 14 marca 2009

piątek, 13 marca 2009

Na drugą stronę lustra



Więc zaproszenie do gry przyjęte?
Blutorden
Wybornie!
Liceum
Nie bójce się i nie traćcie głowy.
Waldenburg

Będziecie potrzebni.

K.

czwartek, 12 marca 2009

Magia broni


Dzisiaj podziwiałem armię NATO na moim uniwerku. Rozbiła się na głównym kampusie i przekonywała mnie, że nie jest taka zła.
Ludzie w mundurach, opancerzone pojazdy. Rozkaz, działanie, śmierć.

Wielkodusznie zaprosili mnie, żebym usiadł w HMMWV.
Człowiek na celowniku to tylko taki mały punkcik.
Zemdliło mnie.
Chciałem coś im powiedzieć, ale nie miałem siły. Machnąłem ręką i odszedłem.

BLTRDN?

środa, 11 marca 2009

Psycholog tłumów




Lubię tłum. W tłumie zawsze coś się dzieje. Często chodzę na różne demonstracje, nie dlatego, że obchodzą mnie powody dla których ludzie się na nich zbierają. Po prostu lubię patrzeć. Na gęsty tłum, na masę, która tworzy organizm.

To zdjęcie z niedzielnej manifestacji (8 marca) w Warszawie. Parę godzin zanim zobaczyłem filmy z Olą.
Demonstrowały feministki. Same indywidualności, kolorowe ubrania, nietypowe fryzury. A i tak zlały się w jedną, gęstą, ciasną masę. To się nazywa ironia...

wtorek, 10 marca 2009

Jak dobrze znać niemiecki



Nie wiem od czego zacząć. To coś głębszego. Ola się nie odezwała. Milczy, tak jak milczała znikając po liceum. A ja? Czy znowu muszę wracać do tych parszywych głupot? Muszę. No dobra. Więc... Znowu w grze!

Jak dobrze, że niektórzy znają niemiecki. Prawda, TraitPositive?

***


Teraz słuchajcie. Wsiadałem właśnie do tramwaju na przystanku w Centrum. I nagle zauważyłem. Biały kaptur, sportowe spodnie. Drechol Cholerny, drechol i mój dowód! Rzuciłem się w jego stronę. Przedzielił nas tłum. Zacząłem się przepychać. Odepchnąłem nawet jakąś babcię, zaczęła krzyczeć, że "będę się smażył w piekle" razem z masonami i zboczeńcami". A biały kaptur zniknął. Zgubiłem go. 2:0 dla niego. Do trzech razy sztuka?

poniedziałek, 9 marca 2009

niedziela, 8 marca 2009

!!!

Nie wierzę. Paranoja! Próbuję sobie w głowie poukładac, ale nie potrafię. Trzęsą mi się ręce.

Przypadkiem trafiłem w necie na stronę: N1ckola.pl
Wszystko tu zakłamane! Zupełnie wszystko!

Moją BYŁĄ z liceum można tam zobaczyć na durnych filmikach. A wszystko to kłamstwo!

Nie widziałem jej tyle lat...

sobota, 7 marca 2009

Ja, czyli NicKT1


" -Kogo minąłeś na drodze? - ciągnął Król, wyciągając do Gońca rękę po jeszcze trochę siana. -Nikogo - powiedział Goniec. -Zupełnie słusznie - powiedział Król - Ta młoda dama też go zauważyła. Oczywiście, ten Nikt musiał iść wolniej niż ty"

CzerwieŃ

piątek, 6 marca 2009

czwartek, 5 marca 2009

Napad!

Często stąpamy po naprężonej linie, która tylko czeka, by zacisnąć się wokół szyi.

Nałykałem się dziś strachu. I to poważnie. Napadnięto na mnie.
Była 22.25. Szedłem wzdłuż Wisły, a ON zmierzał z naprzeciwka. Biała bluza, kaptur, sportowe spodnie. Podejrzany, no, ale bez przesady. Wokół ciemno, pusto. Gdy się mijaliśmy, założył mi na łokieć dźwignię. Potem uderzył moją głową, chyba o ławkę albo o kosz na śmieci. Zamroczyło mnie, ziemia zawirowała. No i straciłem przytomność.

Po kilku minutach się ocknąłem. Usiadłem na ławce, głowa pulsowała jak cholera. Patrzę: na ziemi leży moja torba, wszystkie rzeczy rozrzucone. Akurat przechodził patrol policji (czemu nie wcześniej???). Wezwali karetkę. Ale gnoja oczywiście nie znajdą.

Najdziwniejsze jest to, że zabrał mi dowód osobisty. Nie miałem grosza w portfelu, więc wziął dowód. Po co? Policja powiedziała, żebym się nie martwił, że wyrobię nowy. Ok, ale boję się, że ten drechol wykorzysta go do jakiegoś oszustwa. Coś mi grozi?

BTW: A następnym razem nie dam się tak łatwo.

wtorek, 3 marca 2009

Zegar tyka


"Po pierwsze, nakreślił tor wyścigowy, mniej więcej przypominający koło (...), a później całe zgromadzenie ustawiło się, to tu, to tam, wzdłuż toru. Nie było żadnego: "Raz, dwa, trzy, i start!', lecz każdy rozpoczynał i kończył bieg, kiedy przyszła mu na to ochota (...). Jednak gdy biegali już około pół godziny i wyschli zupełnie, Dodo zawołał nagle:- Wyścig zakończony! - i wszyscy stłoczyli się wokół niego, dysząc i pytając: - Ale kto wygrał?"

***
A jeżeli wygrali wszyscy? Kto im da nagrodę?

16.35. Byłem w wieżowcu. Na dole odbywał się taki właśnie Wyścig Kumotrów. Ciekawe tylko kto im da te pieprzone cukierki?

***
BTW: Mój kolega ze studiów mówi mi, że muszę się odnaleźć w życiu. Rozumiecie? Znamy się od paru miesięcy i mówi mi, że JA muszę się ODNALEŹĆ.
Żałosne.

poniedziałek, 2 marca 2009

Udarnik

2 or 1?

"'But it's no use now,' thought poor Alice, 'to pretend to be two people! Why, there's hardly enough of me left to make one recpectable person!'"

niedziela, 1 marca 2009

Dla N.



Byłem dzisiaj na spacerze. Na wierzbie wisiała zasupłana czerwona apaszka. Jakby na mnie czekała. Udało mi się uchwycić ten zimny ogień - jakbym fotografował pochodnię. Taką bardzo szaloną pochodnię.

W sam raz dla szaleńca.

Spokojnie mógłbym podarować ją Neronowi J.

Zagadka Einsteina

5 ludzi różnych narodowości zamieszkuje 5 domów w 5 różnych kolorach. Wszyscy palą papierosy 5 różnych marek i piją 5 różnych napojów. Hodują zwierzęta 5 różnych gatunków. Który z nich hoduje rybki?

1. Norweg zamieszkuje pierwszy dom
2. Anglik mieszka w czerwonym domu.
3. Zielony dom znajduje się bezpośrednio po lewej stronie domu białego.
4. Duńczyk pije herbatkę.
5. Palacz Rothmansów mieszka obok hodowcy kotów.
6. Mieszkaniec żółtego domu pali Dunhille.
7. Niemiec pali Marlboro.
8. Mieszkaniec środkowego domu pija mleko.
9. Palacz Rothmansów ma sąsiada, który pija wodę.
10. Palacz Pall Malli hoduje ptaki.
11. Szwed hoduje psy.
12. Norweg mieszka obok niebieskiego domu.
13. Hodowca koni mieszka obok żółtego domu.
14. Palacz Philip Morris pija piwo.
15. W zielonym domu pija się kawę.

sobota, 28 lutego 2009

Podwójna

Maria Komornicka. Znacie? Urodziła się dawno, dawno temu. Zapomniana pisarka, poetka Młodej Polski. Niewiarygodnie inteligentna, diabelsko oczytana. Studiowała na Uniwersytecie w Cambridge. Napisała elektryzujące "Biesy" i "Baśnie". Znalazłem je kiedyś na półce u ciotki.

Pierwszego ataku szału Maria dostała w bibliotece. Działo się z nią coś dziwnego, nie była sobą. Potem swoje teksty zaczęła podpisywać jako Piotr Odmieniec Włast (albo Piotr Własnoodmieniec).
W 1907 spaliła kobiece suknie i uznała się za niego, za swój pseudonim. To nie był żaden transseksualizm, czy coś takiego. To była zmiana świadomości. Ona stała się kimś innym.
Zmarła w zakładzie leczniczym dla umysłowo chorych w Izabelinie.

***

Nieurodziny


Uwielbiam luty. Jest tak zabawnie chaotyczny, a wynika przecież z głębokiej logiki całego systemu. Raz taki, raz psiaki, a mimo wszystko ciągle taki sam. Chciałbym urodzić się 29.To wspaniała okazja do braku urodzin. Albo jeszcze lepiej: do obchodzenia swoich nieurodzin.

Eh!

Spacer na Polach Mokotowskich. Nuda.



Odpowiedniki

"Natura jest świątynią, gdzie filary żywe
Ślą niekiedy w głąb mroczną zagadkowe głosy -
Człowiek w lesie symbolów tajne czyta głosy
Jej praw, czując na sobie spojrzenia życzliwe"


Ch.B

piątek, 27 lutego 2009

Jaki jest wynik?



To jest też w mojej głowie

***

Dlaczego 2x4 musi być 8? To cieszy, ale są chwile, że kocham JĄ za to, że nigdy nie dojdzie do 20. Parszywa logika. A z drugiej strony- nie ma niczego co daje większe poczucie bezpieczeństwa. Nawet każdy człowiek ma swoją cyfrę/liczbę - pesele nipy i regony. To daje stabilność. Każdy ma też własny, prywatny numer, o którym nikt inny nie wie. Znasz go? Ja swój znam.
Lubię go.

15?

Nie znoszę kotów!
W przeciwieństwie do ciotuni, która namiętnie się nimi otacza. Jak trzeba zawieźć do weterynarza, posprzątać kuwetę, no i oczywiście jak przyjdzie ostatnia godzina ich wrednego żywota to ciotunia nie ma serca ich uśpić, więc wysyła mnie. Dzisiaj znów musiałem pędzić na złamanie karku do weterynarza, bo kotek dostał biegunki. W takich chwilach rozumiem dlaczego w średniowieczu palili i mordowali te kociska. Jedyny kot jakiego lubię to Kot z Cheshire - on przynajmniej znika i się pojawia, a nie ciągle miauczy nad głową. No i w końcu to on opowiada JEJ o Szalonym Kapeluszniku.

czwartek, 26 lutego 2009

Kim jestem?

?

Naprawdę NicKT1 tego nie czyta?


PS: Znów spędziłem pół dnia na słuchaniu "Desintegration". A mógłbym więcej...

Piszcie do mnie!



Wtedy jestem wolny

Czy ktoś mnie w ogóle czyta? A jeśli ktoś czyta, czy ten ktoś jeździ na nartach?
Praca, nauka, praca. Mam dość. Marzy mi się wyjazd na jakiś lodowiec, albo choćby do Zakopanego. W trakcie ruchu czuję się wolny. Jestem tylko ja, góra i pęd zimnego powietrza. I fruu! Narty to dla mnie odpoczynek. I trochę ucieczka. Parę lat temu rozstałem się z dziewczyną. To było po ogólniaku. Wielki dół, niezła trauma, nie wiedziałem co się dzieje. Przez wiele tygodni. Potem były 2 tygodnie ferii w Zakopanem. Wyprawy na Kasprowy, samotne wędrówki, spacery. To było coś. To pomogło. Mam nadzieję że niedługo znów się wyrwę. A zresztą. Muszę się wyrwać.

środa, 25 lutego 2009