
Dzisiaj podziwiałem armię NATO na moim uniwerku. Rozbiła się na głównym kampusie i przekonywała mnie, że nie jest taka zła.
Ludzie w mundurach, opancerzone pojazdy. Rozkaz, działanie, śmierć.
Wielkodusznie zaprosili mnie, żebym usiadł w HMMWV.
Człowiek na celowniku to tylko taki mały punkcik.
Zemdliło mnie.
Chciałem coś im powiedzieć, ale nie miałem siły. Machnąłem ręką i odszedłem.

Czy to szaleństwo, czy może zew krwi,
OdpowiedzUsuńŻe do wszystkich armii świata wciąż trwa nabór?!
Logika. Szalona, ale zawsze- logika.
OdpowiedzUsuńMake tea, not war!
OdpowiedzUsuń