.jpg)
Nie wiem od czego zacząć. To coś głębszego. Ola się nie odezwała. Milczy, tak jak milczała znikając po liceum. A ja? Czy znowu muszę wracać do tych parszywych głupot? Muszę. No dobra. Więc... Znowu w grze!
Jak dobrze, że niektórzy znają niemiecki. Prawda, TraitPositive?
***
Teraz słuchajcie. Wsiadałem właśnie do tramwaju na przystanku w Centrum. I nagle zauważyłem. Biały kaptur, sportowe spodnie. Drechol Cholerny, drechol i mój dowód! Rzuciłem się w jego stronę. Przedzielił nas tłum. Zacząłem się przepychać. Odepchnąłem nawet jakąś babcię, zaczęła krzyczeć, że "będę się smażył w piekle" razem z masonami i zboczeńcami". A biały kaptur zniknął. Zgubiłem go. 2:0 dla niego. Do trzech razy sztuka?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz