Czy ktoś mnie w ogóle czyta? A jeśli ktoś czyta, czy ten ktoś jeździ na nartach?
Praca, nauka, praca. Mam dość. Marzy mi się wyjazd na jakiś lodowiec, albo choćby do Zakopanego. W trakcie ruchu czuję się wolny. Jestem tylko ja, góra i pęd zimnego powietrza. I fruu! Narty to dla mnie odpoczynek. I trochę ucieczka. Parę lat temu rozstałem się z dziewczyną. To było po ogólniaku. Wielki dół, niezła trauma, nie wiedziałem co się dzieje. Przez wiele tygodni. Potem były 2 tygodnie ferii w Zakopanem. Wyprawy na Kasprowy, samotne wędrówki, spacery. To było coś. To pomogło. Mam nadzieję że niedługo znów się wyrwę. A zresztą. Muszę się wyrwać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz