
Pierwsze rytuały? Metnitz twierdził, że to przygotowanie. - Nie każdy może dostąpić łaski Pana Jedynego – mówił świńskim głosem. Część odpadła już w pierwszym transie. Nie wytrzymali. Siadła psychika. -Dasz radę - poganiał Metnitz.
Więc wypiłem. Osunąłem się na ziemię. Wstrząs. Drżałem. Chwyciły mnie szpony, a ja nie miałem siły, żeby cokolwiek z tym zrobić. Rozszarpywały mnie od środka. Chrupały kości, zgrzytały zęby. A wszystko wirowało, wirowało, wirowało! A Metnitz? Śpiewał! Obłęd. Więc krzyczałem. I czułem, że ona też krzyczy.
Krzyczało wszystko.
PS. Widzieliście to?
Dlaczego nie można mieć takiego muru w głowie?

Na zdrowie!
OdpowiedzUsuńwidzieliśmy, 3 razy. brakuje nam klucza.
OdpowiedzUsuń